Więcej o moich kamuflażach / More about my camo patterns:
http://jeremak.blogspot.com/2014/10/more-camo.html

wtorek, 8 stycznia 2013

Projekt: kapelusz





   Po wakacjach doszedłem do wniosku że potrzebuję kapelusza w DPM-ie. Najprawdopodobniej odezwał się we mnie "tacticalowy modniś" po obejrzeniu zdjęć z obozu, na których uznałem że "seledynowo-oliwkowy" boonie hat Helikona nie zgrywa się z kamuflażem. Nie trzeba mnie za to bić, wiem że nie prawdziwy mężczyzna nie powinien zwracać uwagi na takie duperele. Chociaż... przykładanie znaczenia do swojego kamuflażu może być jakąś atawistyczną pozostałością po prehistorycznych łowcach... Ale bądźmy poważni. Oczywiście, po stwierdzeniu zapotrzebowania zacząłem poszukiwania w internecie, przede wszystkim na Allegro. Niestety, na brytyjskie wojskowe kapelusze na tym serwisie jest posucha. Gdy prowadziłem swoje poszukiwania, były tylko pustynne. Obecnie, oprócz pustynnych są średnio 1-3 oferty. Oprócz tego znalazłem jeden demobil internetowy z prawdopodobnie kontraktowymi kapeluszami i jeden z kopiami. Trudno inaczej to wytłumaczyć, jeśli przy "kraj produkcji" mamy "Polska". Pomyślałem że czemu by nie spróbować samodzielnie uszyć prosty kapelusz? To dosyć prosta konstrukcja, bez jakiś wymyślnych kształtów, a z racji rozmiarów dałoby się go uszyć w ręku. Jak pomyślałem, tak zrobiłem (tak, wszystko co zobaczycie było szyte ręcznie, niestety nie mam maszyny do szycia). Do uszycia "zutylizowałem" jakąś dziecięcą koszulę w "nie do końca DPM" (wzór ma względnie dobre kolory, ale plamy wyglądają, jakby były drukowane ze zużytych wałków: są bardziej obłe i brakuje małych kropek na obrzeżach). A ponieważ nareszcie skończyłem jego szycie, myślę że czas na małą fotorelację. I od razu uprzedzam wszystkich co to za dziwny koc w kratkę służący jako tło: to siedziba redakcji tego bloga pod postacią mojego łóżka. Do wyboru było tylko to, lub klepka na podłodze. Zwłaszcza przy robieniu zdjęć po nocach, do których nie mogłem dopasować dobrego światła.
Na początek, musiałem zmierzyć obwód swojej głowy, żeby dopasować do niej rozmiar kapelusza. No i określić wszystkie proporcje: czy chcę kapelusz wysoki, czy płytki, z szerokim, czy może wąskim rondem? Ogólnie rzecz biorąc dążyłem do stworzenia czego w rodzaju "boonie hata" z wąskim rondem i nieco płytszego (http://dpm-soldier.pl/mundur/czapki_w_teren.html). Można nawet powiedzieć że bliskiego wszelkim produktom "UKSF SAS Style". Przy czym nie zachęcam do kupowania produktów firmy Web-Tex. Powiedzmy że to taka brytyjska odmiana "renomowanej niemieckiej firmy szyjącej w Chinach" czyli MilTec.
Coś takiego planowałem osiągnąć. Jak mi wszyło... Na kolejnych zdjęciach.
Po określeniu wszystkich najważniejszych wymiarów przyszedł czas na wycięcie góry kapelusza, czyli po prostu koła o obwodzie równym obwód głowy + rezerwa na zaszewkę.
Jak widać korzystałem z szablonów wycinanych z bloku rysunkowego A3, które następnie odrysowywałem kredkami bambino. Nie spodziewałem się że będą aż tak dobre do tego. Próbowałem z kredą, ale kreda łatwo się ściera, co utrudnia poprzednie szycie. Nie próbowałem z mydłem, z którego chyba korzystały/korzystają prawdziwe krawcowe. Po "denku" wyciąłem też bok kapelusza, w formie długiego prostokąta. Niestety był za długi na szablon z jednej kartki, a o klejeniu dwóch kawałków nawet nie pomyślałem, więc rysowałem go bezpośrednio na materiale. Wyszło jak wyszło, gdyby był bardziej prosty, zapewne w efekcie finalnym rondo lepiej by się prezentowało bo przyszyłbym je prościej. Ale... 2 zdjęcia "obozowej mycki", jak ochrzściłem tą część kapelusza. Czemu... Nie pytajcie.
"mycka" wywinięta na lewą stronę. Jak widać nie bawiłem się w jakieś wymyślne ściegi, ale nie jest to też chamska fastryga.

I na właściwej stronie, widok od tyłu: na szew "boku". Na tym zdjęciu widać też że wzór kamuflażu to nie do końca poprawny DPM.
Po zszyciu "mycki" przyszedł czas na doszycie ronda. Jest ono węższe niż w "sklepowych" boonie hatach. Skalda się z 2 części, przyszytych u podstawy do "mycki", zszytych razem w u podstawy i w połowie szerokości, a na końcu zawiniętych do wnętrza i zszytych na obwodzie.

Doszyta górna część ronda: widać że nie ma jeszcze na nim żadnych szwów.
Ten sam etap, wywinięty na lewą stronę. Widać jak doszyta jest górna część ronda do "mycki".

Niestety przy następnych etapach, czyli doszywaniu dolnej części ronda, oraz taśmy do mocowania maskowania nie robiłem zdjęć, więc kolejne będą już z gotową abominacją, którą śmiałem nazwać kapeluszem. Najpierw wywinięty na lewą stronę, żeby pokazać rondo od dołu.
Mam zakupioną czerwoną tasiemkę, którą jeśli będę miał kiedyś czas i chęci, posłużę się jako lamówką i obszyję widoczny szew łączący "dno" z bokiem. Będę mógł wtedy dodatkowo oprócz podstawowego oznaczenia trafienia w airsofcie (czerwony materiał/odblaskowa pomarańczowa kamizelka), dodatkowo "oznaczyć się jako trup" poprzez wywinięcie kapelusza na lewo.
Gotowy kapelusz od góry.
I od tyłu. Widać dosyć średnio zszyty obwód ronda, taśmę na maskowanie, którą zamiast samodzielnie zszywać, zaadaptowałem z zaszewki na dole koszuli, oraz ściągać dla gumy w taśmie. Czemu wsadziłem gumę do taśmy i jeszcze na dodatek dałem na jej końcach ściągacz? Taki bajer podpatrzony w profesjonalnych kapeluszach. Pozwala szyć w dużym "uniwersalnym" rozmiarze i ewentualnie ściągnąć do mniejszego rozmiaru. Mam też nadzieję, że nieco ściągnięta guma będzie lepiej trzymała maskowanie z trawy i gałązek i nie będzie trzeba np. garści trawy przewiązywać przez taśmę. Jednocześnie wiem że taśma mogła wyjść nieco za nisko, ale po prostu łatwiej było ją przyszyć tuż przy rondzie, co pozwalało trzymać się w miarę prosto wokół całego kapelusza.
Kapelusz zaciągnięty na głowę. Widać falujące rondo, wynikające z niedokładnego szycia w ręku. Może by dałoby się je wyprasować, ale po co? Pofalowane "ma styl". Plus w gratisie moja zarośnięta facjata. Niestety, zestaw: stary polar Helikona i własnoręcznie uszyty kapelusz nie są na tyle "tacticool", żeby zamazywać twarz.
Widok z boku. Na tym zdjęciu dobrze widać rozmiary ronda. Brytyjscy żołnierze często skracali dosyć spore rondo w swoich bush hatach, żeby nie opadało na oczy. Z takich samych powodów, czyli poszerzenie pola widzenia, przy zachowaniu cienia nad oczami. "Wędkarski" kapelusz to też modny rekwizyt jeśli lubimy "Nam Style"
Proszę bardzo, SOG full lans: Tiger Stripes, XM-177 i kapelusze z wąskim rondem:
Dwa zdjęcia kapelusza nieco ściągniętego gumą i założonego "luźniej", płycej na głowie.


Porównanie z boonie hatem od Helikona, który wywinąłem na lewą stronę, ponieważ mam do niego przywiązaną siatkę maskującą i po prostu nie chciało mi się jej zdejmować dla jednego zdjęcia.
I wspomniana siatka maskująca, do której wykorzystałem ścinki z koszuli. Sporo ich zostało, więc pewnie dodam do niej więcej kawałków materiału. Zapewne od wiosny często będzie gościła na nowym kapeluszu.


1 komentarz: