- Ograniczenie wykorzystania wahadłowców jedynie do misji
niekomercyjnych: eksperymentów w ładowni, wynoszenia sond
międzyplanetarnych i niektórych satelitów naukowych i wojskowych, oraz
późniejsza budowa i obsługa stacji kosmicznej. Lżejsze satelity
komercyjne i część wojskowych byłaby wynoszona przez opracowywaną
równolegle z wahadłowcem rakietę opartą na pojedynczym boosterze na
paliwo stałe. Rakieta ta w założeniu sukcesywnie zastępowałaby używane
wcześniej rakiety serii Titan. Czyli krótko mówiąc: Ares I,
który miał zastąpić wahadłowce jak rakieta załogowa, ale został
skasowany przez administrację Obamy powstaje równolegle z wahadłowcem
pełniącym funkcję nośnika załogowego i pełni funkcję nośnika ładunków.

Tak wyglądałaby rakieta uzupełniająca wahadłowce. Udźwig: mniej więcej taki jak pierwsza wersja z lewej.
- Brak katastrofy Challengera, przerywającej amerykański program załogowych lotów kosmicznych. Z bezzałogową rakietą odciążającą wahadłowce ich starty nie byłby tak skumulowane, co być może pozwoliłoby uniknąć zaniedbań przy przygotowaniach do startu które doprowadziły do katastrofy. Dodatkowo odpowiednik awarii (przepalenie uszczelki boostera na paliwo stałe) mógłby nastąpić podczas startu rakiety bezzałogowej. Ewentualne poszukiwanie przyczyn i modyfikacje byłyby wtedy zapewne krótsze i samo zdarzenie nie byłoby aż takim uderzeniem w nastroje społeczeństwa jak katastrofa Challengera.
- "Stacja tu i teraz": zamiast wielu ambitnych planów: mniejsza stacja, której konstrukcja byłaby przygotowywana równolegle z wprowadzaniem wahadłowców do użytku. Zamiast projektu dużej i skomplikowanej stacji "Freedom" mniejsza, zbudowana z mniejszej ilości modułów. Raczej "punkt do odwiedzin", przeciwwaga dla radziecki "Salutów" niż pełnoprawna baza orbitalna. Pomysł opiera się na studium SAMSP, opracowywanym przez centrum Marshalla
Przejdźmy więc do samej stacji:
Faza I: "Moduł Serwisowy/Power Module"

Moduł wyposażony w panele słoneczne, radiator do wypromieniowania ciepła, żyroskopy i inne wyposażenie obsługowe stacji. W pierwszej misji, ok. 1986-1987 wyniesiony na orbitę, kolejna misja to odwiedziny wahadłowca z laboratorium Spacelab w ładowni. "PM" zapewniając energię słoneczną i dodatkowe urządzenia obsługowe zapewniłby wydłużenie przebywania wahadłowca na orbicie do miesiąca.
Faza II: Łącznik i zewnętrzna paleta
Stacja nadal pozostaje cały czas bezzałogowa, ale zostaje uzupełniona o łącznik, który pozwoli na dołączenie kolejnych modułów i stanowi wewnętrzną przestrzeń ładunkową, oraz zewnętrzną paletę z eksperymentami. Palety byłyby wymieniane w kolejnych lotach i sprowadzane na Ziemię, o ile pozwalałaby na to ładowność wahadłowca.
Faza III: Śluza powietrzna
Moduł ze śluzą powietrzną i zbiornikami gazów użytkowych. Nadal wykorzystanie stacji opierałoby się na 2-4 tygodniowych wizytach wahadłowców z modułami Spacelab w ładowni, zawierającymi wszystkie eksperymenty, a załogi wykorzystywałyby kabinę promu jako przestrzeń mieszkalną, ale śluza na stacji pozwoliłaby na łatwiejsze wyjścia w przestrzeń kosmiczną.
Faza IV: moduł mieszkalny
Dodatkowa przestrzeń mieszkalna, ułatwiająca załogom wahadłowca funkcjonowanie przez trwające nawet miesiąc wizyty: zamiast gnieździć się w kabinie promu, załoga mogłaby wykorzystywać lepiej przystosowaną przestrzeń w module (toaleta, miejsce na codzienną higienę, "aneks kuchenny").
Faza V: laboratoria
Dwa względnie małe laboratoria umożliwiające prace nad większą ilością eksperymentów niż sam moduł Spacelab w ładowni wahadłowca. Dodatkowa przestrzeń pozwalałaby na pozostawianie pomiędzy wizytami eksperymentów mikrograwitacyjnych, których wyniki byłyby zaburzone przez poruszających się po stacji astronautów.
I kształt końcowy, zapewne osiągnięty gdzieś na początku lat 90-tych, co oznacza że w alternatywnej linii czasu funkcjonowałaby praktycznie równolegle z radziecką, a później rosyjską stacją "Mir"





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz