Ostatnimi czasy odświeżałem swoje kartograficzno-graficzne umiejętności w Corelu, czego efektem były 2 mapy: jedna nieco bardziej "alternatywno-geologiczna", druga bardziej "alternatywno-urbanistyczna". Ale zacznijmy od tej drugiej.
Metro Warszawskie(duży rozmiar)
Alternatywny
plan warszawskiego metra. Różnice 1 i 2 linii w porównaniu z
rzeczywistością wynikają z tego, że przebieg linii i położenie stacji w
centrum Warszawy przynajmniej częściowo oparłem na przedwojennych
projektach Metra. Można więc ten schemat potraktować jako plan linii
metra w Warszawie nie zniszczonej w 1944, lub zniszczonej w małym
stopniu i odbudowywanej w nieco inny sposób. Przebieg linii na obrzeżach
stworzyłem w oparciu o współczesny układ osiedli. Nie ma co się
oszukiwać: niezależnie od tego jaki ustrój polityczny i ekonomiczny
panowałby w Polsce po 1945 r. to i tak na obrzeżach Warszawy przez lata
powstawałyby jakieś osiedla i blokowiska. Może nieco inne, ale jednak
jakieś: modernizm w architekturze miał też wpływ na budownictwo w PRL, a
modernistyczne blokowiska można znaleźć też w miastach Europy
Zachodniej.
Reynland i Rockall (duży rozmiar)
Jakiś czas temu w odmętach internetu brałem udział w dyskusji na temat conlangów, conworldów i innych takich nerdowskich dziwów. Z dyskusji nic nie wynikło, ale pojawił się w niej kilka ciekawych pomysłów. Jeden z nich rozwinąłem w mapę dwóch fikcyjnych wysp na północnym Atlantyku: Reynlandu i Rockall. Ich geneza geologiczna to inne rozchodzenie się brzegów Oceanu Atlantyckiego i większa aktywność wulkaniczna w rejonie rzeczywistej wyspy Rockall. Górzysty archipelag w plejstocenie byłby pokryty czapą lodową, współcześnie tamtejszy klimat byłby zapewne podobny do szkockiego, na pewno cieplejszy i łagodniejszy od islandzkiego. Zapewne przynajmniej niektóre obszary wysp byłby pokryte lasami, w większości iglastymi, być może też mieszanymi. Biorąc pod uwagę ich położenie jako pierwsi mogliby dotrzeć do nich np. Piktowie. Stałe osadnictwo mogłoby pojawić się na nich z dwóch stron: Wikingowie z Wysp Owczych i Islandii, oraz Iroszkoci. We wczesnym średniowieczu mogłyby stanowić arenę walk pomiędzy tymi grupami. Ostatecznie Rockall został na mapie przedstawiony jako cześć Szkocji, zajęta przez Szkotów w średniowieczu, w tym samy okresie co Szetlandy i Orkady, a Reynland jako niepodległe państwo nordyckie. Zapewne w okresie nowożytnym "Jarzębinlandia" (tak tłumaczy się Reynland z islandzkiego) tak jak Islandia stanowiłby terytorium zamorskie/część Danii. Dodatkowe terytorium zamorskie, o gospodarce "sensownych rozmiarów" mogłoby wpłynąć na proces uzależniania się Islandii, Grenlandii i Wysp Owczych. Być może po II wojnie światowej wszystkie te wyspy i Reynland ogłosiłby niepodległość i stworzyłyby np. federację, zostawiając Danię bez terytoriów zamorskich? A może odwrotnie, wszystkie te obszary utrzymałyby powiązania z Danią i np. Islandia i Reynland uzyskałyby niepodległość, ale utrzymałyby powiązania z Danią? Np. w zakresie ceł, przepływu ludności i obronności? A co do obronności: zapewne zarówno podczas II wojny światowej, jak i zimnej wojny Reynland i Rockall stanowiłby ważny punkt kontrolujący Północny Atlantyk jako baza dla lotnictwa i okrętów do 1945 zwalczającego niemieckie U-boty, a później: śledzące radzieckie okręty podwodne. W związku z tym Reynland podobnie jak Islandia należałby do NATO. A może, w wyniku innego rozkładu i wykorzystania łowisk oraz innych powiązać gospodarczych z Danią, Unia Europejska obejmowałaby również Wyspy Owcze, Reynland, Islandię i Grenlandię?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz