Mają one formę, którą określiłbym jako "gawęda": McBride w dosyć ciekawym stylu spisał swoje doświadczenia walk okopowych. Mój tekst o tej książce nie będzie typową recenzją. A raczej krótką zachęcającą do przeczytania notką. Więc co możemy wyczytać z tej książki? Dużo rozważań o naturze wojny, a zwłaszcza o znaczeniu w niej piechura. Także w wojnie totalnej, przemysłowej. Sporo jest tam opowieści bardziej praktycznych: o prowadzeniu ognia pośredniego z ckmów, umiejscawianiu za własnymi liniami skrytych stanowisk snajperskich, naturze precyzyjnego strzelania w trakcie walki, nocnych rajdach na wrogie okopy i patrolowaniu ziemi niczyjej. Nie jest to przedstawienie szerokiego obrazu całej wojny, a jedynie jej pewnego, osobistego wycinku, ale jednocześnie z tego małego wycinku McBride wysnuwa szersze wnioski i poświęca spore fragmenty np. rozważaniom na temat tego jak powinno wyglądać szkolenie piechura, czy też nad specyfiką Armii Brytyjskiej.
Muszę przyznać że to jedna z najciekawszych książek które ostatnio przeczytałem, podobno jest to nawet lektura obowiązkowa na kursie snajperskim USMC i serdecznie ją polecam osobom zarówno zainteresowanym I wojną światową, jak i taktyką piechoty: także tą współczesną, bo wiele opinii McBrida można "przełożyć" na dzisiejsze realia.
No cóż, tak jak napisałem na początku, notka była dosyć krótka. Dołożę więc źródło z którego dowiedziałem się że taka książka w ogóle istnieje: recenzję z portalu forgottenweapons.com (bardzo fajna strona):
A na koniec... Sama książka, dostępna w formacie pdf: http://www.milsurps.com/~badger/ARiflemanWentToWar.pdf
Przy czym jedyny problem jest taki, że jest po angielsku.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz