Post tej jest pisany dosyć spontanicznie i najprawdopodobniej nie zostanie nawet sprawdzony pod względem składni i innych błędów (A powinien. To jeden z moich największych błędów: często zaniedbuję autoredakcję swoich tekstów, w których następnie pojawiają się różne potworki).
Czym jest historia alternatywna nie będę się rozpisywał. A jeśli ktoś kompletnie nie wie: chodzi o rozważania w rodzaju "co by było gdyby". Rozważania te mogą być różne, prowadzone w najróżniejszy sposób. Mogą być zarówno podstawą do fabuły powieści, jak i podstawą do pewnej analizy.
Nie będę się rozpisywał o polskich powieściach z gatunku historii alternatywnej, bo nie o tym głównie chcę napisać. Może poza pewnym spostrzeżeniem, że gatunek ten w Polsce zdominowały osoby o raczej prawicowych poglądach. W takim czy innym odcieniu, ale jednak tą "klasyczną AH" piszą u nas akurat takie osoby. O innych, różnych rodzajach fantastyki "z elementami" nie będę się wypowiadał, bo po prostu straciłem rozeznanie w nowościach wydawniczych.
No i mamy najróżniejsze rozważania i dyskusje internetowe. Tu, zwłaszcza te luźniejsze również toczą się najczęściej na portalach które określiłbym jako politycznie wyraziste.
Ale jest też pewna grupka uważająca, że zajmuje się "poważną historią alternatywną". Taką z punktem zmiany biegu dziejów, z dążeniem do analizy różnych opcji, z opieraniem się na źródłach i próbami uwzględniania czynnika losowego. Powstała ona na forum Historycy.org i stworzyła kilka gigantycznych tematów, w tym "Królestwo Kongresowe" który już pojawiał się w moich wpisach. No właśnie. Cechą charakterystyczną tej grupy było właśnie konstruowanie ogromnych wątków które w pewnym momencie stawały się swego rodzaju "uniwersami", takimi jak te związane np. z cyklami powieściowymi. Pojawiały się różne szczegóły i szczególiki, tworzące obraz tego alternatywnego świata. Jednak pozostaje jeszcze jedna ciekawa kwestia. Otóż tak wyszło że te "wątki-giganty" przedstawiały rzeczywistość lepszą dla Polski niż ta, która się wydarzyła. Pytanie czemu? Czy był to efekt zbiorowej terapii polskiej historii, dążenie do tego, aby dowiedzieć się co by było gdyby Polska funkcjonowała jak kraje zachodnioeuropejskie, "dostała szansę", czy była "normalnym krajem"? Być może przebijało się to podskórnie, mniej lub bardziej nieświadomie w jakiś sposób w trakcie tworzenia tych rzeczywistości. A może wynika to po prostu z takiego, a nie innego doboru punktów rozbieżności i to właśnie te nt. możliwego lepszego przebiegu dziejów były bardziej atrakcyjne dla dyskutantów właśnie z wymienionych już powodów. A może był to efekt światopoglądu jakiś użytkowników z tej grupy, którzy świadomie dążyli żeby "dopakować" alternatywną Polskę. Jest jeszcze inna możliwość. Może ten przesadny optymizm wynika z takiego, a nie innego, lokalnego postrzegania historii powszechnej. Osoba interesująca się historią, a mieszkająca w Polce raczej jest w stanie więcej powiedzieć o historii Polski, niż Francji, Hiszpanii, czy Wielkiej Brytanii i tym samym łatwiej jej jest znaleźć argumenty na poparcie wersji pozytywniejszej dla Polski, po po prostu zna ewentualne "asy w rękawie" właśnie polskie, a nie np. austriackie.
A jak jest "na zachodzie"? Istnieje swego rodzaju gigant, czyli forum Alternatehistory.com, można powiedzieć że globalne, na którym toczona jest ogromna ilość dyskusji i prezentowane jest wiele najróżniejszych, prowadzonych na różny sposób linii czasu. Wg. mnie jest też pewna ważna różnica pomiędzy działami "alternatywnymi" na Historykach, a forum AH.com. Otóż, to że działy te są częścią forum ogólnohistorycznego, dążącego do rzetelnego przedstawiania faktów historycznych, w działach alternatywnych dopuszczalne są jedynie dyskusje. Oczywiście "wątki giganty" zawierają elementy fabularne, ale pozostają one nadal częścią dyskusji. Za to na AH.com dopuszczalne są nie tylko dyskusje, ale również autorskiej, często bardzo fabularne linie czasu. Dana osoba po prostu przedstawia swoją wizję alternatywnej rzeczywistości wokół której może toczyć się dyskusja. Poza tym są tam elementy które nie mają prawa bytu na Historykach. Po pierwsze wszelkiego rodzaju "trivia" althistoryczna: mapy, grafiki, dyskusje nt. obecności HA w popkulturze, o książkach. Po drugie, nie ma problemu z obecnością "political fiction", czyli wszelkiego rodzaju dyskusji i twórczości dziejących się obecnie, bez "dwudziestoletniego zakresu bezpieczeństwa). Po trzecie, po zarejestrowaniu się, ma się dostęp do działów:
Z literaturą osadzoną w alternatywnej rzeczywistości, tworzoną przez użytkowników: mniej lub bardziej poważnymi i prawdopodobnymi powieściami w odcinkach, opowiadaniami itp.
Dotyczącego "future history", czyli przyszłości, od bliskiej futurologii, aż po granice "space opery".
Oraz istniej dział dotyczący "Alien Space Bats". Czyli rozważań "kompletnie od czapy". W nich uchodzi wszystko, nie ma konieczności trzymania się prawdopodobieństwa. Magia, przenosiny w czasie, fantastyczne kontynenty, inwazja robali z kosmosu w trakcie I Wojny światowej i czołgi uzbrojone w piły łańcuchowe? Spokojnie, nie ma problemu, akurat w tym dziale rządzi "Rule od Cool".
No właśnie. Z jednej strony traktuję AH.com jako "Mekkę historii alternatywnej", a z drugiej, jest we mnie pewna rozbieżność. Jeśli na Historykach staramy się poważnie podchodzić do historii alternatywnej, to czemu zawsze wychodzi nam wynik pozytywny dla Polski? Nie piszę tu już o skrajnościach w których osoba uważa stagnację (czyli brak rozwoju) za porażkę i "działanie na niekorzyść alternatywnej Polski", podczas inni starają się mu wytłumaczyć że jest najbardziej prawdopodobna opcja, a i tak Polska dobrze na tym wychodzi. Być może wynika to właśnie z takiego szantażu emocjonalnego. A może jest to po prostu brak zagranicznej perspektywy i efekt małego, dosyć hermetycznego "światka", który właśnie po prostu lepiej zna te rodzime "asy w rękawie" o których już wspominałem.
Teraz wyobraźmy sobie, czy mógłby powstać polski odpowiednik AH.com. Z możliwością tworzenia własnych autorskich linii czasu i szerszymi możliwościami dyskusji niż obecnie na Historykach. Z jednej strony nie wiem kto byłby w stanie taki serwis/forum stworzyć. Mam idee, tak? Ale nie mam czasu żeby nad nim siedzieć (zamiast tego wpisu powinienem pisać moją nieszczęsną pracę magisterską). Nie wiem czy miałbym odpowiedni zapał i wiedzę historyczną, żeby moderować takie forum. Poza tym, po prostu nie mam umiejętności informatycznych, żeby je postawić i nim administrować. A fanpage, czy grupa na Facebooku, z racji jego konstrukcji nie jest najlepszymi miejscem na taką inicjatywę. Kwestia kolejna, przypuścimy że jednak znalazł się ktoś z umiejętnościami i chęciami, żeby ruszyć taki portal. Ale. Jeśli piszemy o forum, to tak na prawdę tworzą je użytkownicy, dyskutując i publikując swoją twórczość. I ogarniają mnie wątpliwości, czy w ogóle jest w Polsce wystarczająco dużo osób interesujących się historią alternatywną żeby takie forum żyło i generowało ciekawy, oraz realistyczny "kontent". Zaraz za tym, czai się kolejne niebezpieczeństwo. Że przez brak tych rozważnych i dobrze piszących użytkowników forum szybko stałoby się miejscem "gimbusiarstwa, brzozomanii i innych politycznych przepychanek". Po prostu zostałoby opanowane przez osoby nawet nie mające takich wątpliwości co ja: niedouczonych gimnazjalistów i studentów zadających infantylne pytania i prezentujących tematy w których Polska w 10 lat podbija całą Eurazję, twórców teorii spiskowych i zacietrzewionych zwolenników skrajnych opcji politycznych, głoszących tylko "swoją i najswojszą prawdę", z którymi nie da się dyskutować, podczas gdy osoby szczerze interesujące się historią nie zaglądałby tam i nie dzieliły się swoją wiedzą, bo "historia alternatywna to nie historia". Szczerze, to sam miałbym problemy z tworzeniem składnej, obszernej i ciekawej autorskiej linii czasu, dodatkowo opartej na rzetelnych źródłach. Przede wszystkim z racji lenistwa. A może jednak by spróbować? Tyle że nie poświęcę dla tego swojej magisterki, która i taki idzie mi jak krew z nosa, nie mam doświadczenia w tworzeniu forów internetowych, wydaje mi się też że klasyczne fora stają mogą odchodzić do lamusa wraz ze zmianami struktury internetu: dominacji wielkich serwisów w stylu TouTube i Facebook i wzrostu znaczenia filmu i obrazu w porównaniu z tekstem. No i przede wszystkim kwestia tego, czy takie forum nie przepadłoby po jakimś czasie z powodu łącznie 20 zarejestrowanych użytkowników i przewagi wątków o Smoleńsku, Magdalence i Mędrcach Syjonu., a więc stojących w kompletnej opozycji do idei takiego forum. Może po prostu nie da się tworzyć porządnych linii czasu w hermetycznym środowisku i trzeba się przenieść i udzielać na AH.com. Tylko ten język, chciałoby się podyskutować po polsku...
Ciekawie byłoby sprawdzić, jak wygląda historia alternatywna w języku węgierskim. Dlaczego tak uważam? Ano dlatego, że chyba tylko Węgrom udało się, przynajmniej "na koniec dnia", czyli w wieku XX - wyjść w historii prawdziwej gorzej niż Polakom.
OdpowiedzUsuńJeśli u Węgrów też dominuje taki jak u nas "optymizm" - to by najprawdopodobniej znaczyło, że po prostu: inaczej się nie da. Bo bardzo trudno jest wyobrazić sobie coś GORSZEGO od Jałty czy Trianon...
A moze te pozytywne scenariusze wynikaja z naszego calkiem ludzkiego przekonania, ze przyszlosc moze byc lepsza... .
OdpowiedzUsuńI choc paradoksalnie "nowe lepsze jutro" dotyczy przeszlosci, to jednak mechanizm wydaje sie byc ten sam.
Dlatego interesujacym jest to czy na innych AH portalach istnieje podobna tendencja kreowania "lepszego jutra" (przynajmniej dla wlasnego narodu lub grupy etnicznej)?!?